Blog > Komentarze do wpisu

Anglia - z Seaford do Eastbourne - klify.

Tym razem bliżej domu. Wyjeżdżamy z Londynu wcześnie rano. Autostrada M23 jedziemy w kierunku południa, aż do przedmieście Brighton. Tam skręcamy w lewo i po kilkunastu minutach dojeżdżamy do malej nadmorskiej miejscowości Seaford. Wzdłuż kamienistej plaży znajduje się parking, i uwaga.. jedno z nielicznych miejsc w Anglii, tuz przy morzu gdzie parkujemy zupełnie za free. Maksymalny czas postoju, to w zależności od miejsca 8 lub 12 godzin - nam to wystarczy.

Parkujemy jak najbliżej klifu, i udajemy sie na szlak. Dziś do pokonania mamy około 20 km, wzdłuż pięknego południowego wybrzeża Anglii. Pierwszy odcinek drogi, to lekkie podejście w gore, udajemy się w kierunku Cuckmere Haven, przecudnej doliny przez którą płynie malownicza rzeczka, kończąc swój bieg u podnóża wielkich klifów.

 

Po około godzinie dochodzimy do kamienistej plaży. Stoimy u podnóża cudnych klifów Seven Sisters - Cuckmere Have. Aby przeprawić się przez rzekę, należy pożegnać się z morzem na kilkanaście minut, i maszerować wzdłuż rzeki, aż do asfaltowej drogi.

 

Przechodzimy przez mostek i wracamy na szlak. Tu mamy do wyboru kilka dróg, my postanowiliśmy piąć się w gore, by ze szczytu wzgórza rozkoszować się pięknym widokiem na dolinę rzeki. Podążając szlakiem o nazwie South Downs Way, dochodzimy do wybrzeża i przez pozostałą cześć marszu, będziemy się go trzymać.

 

Trasa co chwile pnie się w gore i opada w dol, a natura zachwyca nas kolejnymi pięknymi widokami. Na naszej trasie w oddali ukazuje się Birling Gap, miejsce w którym można posilić się, napić się cieplej kawy, zregenerować siły na dalszy marsz. Jest tu także parking, co może stanowić niezłą alternatywę dla osób, które nie czuja się na silach przejść dalszej części szlaku. Trasę można skrócić. Dodatkowo, tuz obok Birling Gap znajduje się przystanek autobusowy - możemy łatwo wrócić do Seaford.

My jednak nie rezygnujemy z dalszego marszu i kierujemy się w stronę pierwszej latarni. Przy latarni znajduje się także mały barek w którym można się posilić. Za latarnia szlak zaczyna dość mocno opadać w dol aż do małego parkingu, oraz kolejnego przystanku autobusowego. Tu można spotkać wielu niedzielnych turystów ( także naszych rodaków ), którzy w szpileczkach wpadają zrobić sobie kolejne zdjęcie na nasza klasę, po czym odjeżdżają swoimi pasatami.

Z parkingu droga pnie się coraz wyżej, a naszym oczom ukazuje się druga latarnia, tym razem samotnie stojąca w wodzie, twardo opierając się silom natury. To znak, ze dochodzimy już do miejsca zwanego Beachy Head. Kolejne niesamowite widoki, a tuz po przekroczeniu wzgórza, naszym oczom ukazuje się Eastbourne, czyli koniec naszej wędrówki. Tu mamy dwie opcje, zejść do miasta bądź zaczekać w bardzo ładnym pubie na autobus, który odwiezie nas do Seaford gdzie stoi nasz samochód.

Oczywiście wybieram opcje z pubem. Autobus kursuje co godzinę, koszt bilety to 2,20 funta. Po około 20 - 30 minutach jazdy, docieramy do Seaford. Autobus zatrzymuje się kolo biblioteki, wiec ostatni spacerek do parkingu zajmie wam około 10 minut. Nasz weekendowy wypad jeszcze się nie kończy, postanowiliśmy zostać na łonie natury. Jedziemy na camping, gdzie po całodniowym wysiłku zabieramy się do grillowania. Okazuje się, ze to drugi kemping w UK gdzie oficjalnie można palić ogniska, a gospodarz dowozi drewno. Kemping znajduje się nieopodal zamku Bodiam.

Reasumuj ac: Świetna trasa, super widoki, łatwe połączenie autobusowe i co najważniejsze dające możliwość skracania trasy - polecam wszystkim, naprawdę można odpocząć od dużego miasta.

piątek, 30 lipca 2010, pciejka